Kim jestem i co to jest „fotolandowanie”

Na początku była klisza

Moja przygoda z fotografią zaczęła się jeszcze za dzieciaka – od analogów oczywiście :) Na pierwszy ogień poszły radzieckie Zorkij 1 i 4 oraz olimpijski Zenit. Później pojawił się kompakt Agfy. Cała moje fotografia w tym czasie bazowała raczej na przypadku wspieranym nieco przez zabytkową tabelę naświetleń :)

Era cyfrowa

Po długiej przerwie poważniej już przysiadłem do tematu. Rok 2005. Canon S2 IS – zaawansowany kompakt, moja pierwsza „cyfra”. Kawał fajnego sprzętu. Postęp w dziedzinie nastąpił niemal geometrycznie i po 2 latach przyszedł czas na sprzęt, który da niemal nieograniczone pole do dalszego rozwoju. Wybór padł na 50D ze stajni Canona – sprzęt w moim przypadku niezawodny, który jest ze mną po dziś dzień w świetnej formie :) W tzw. międzyczasie (studia fotograficzne) znów w moich rękach pojawił się Zorkij 4 (po przeglądzie okazało się, że jest w świetnym stanie!). Plan jest taki, żeby pójść dalej w kierunku fotografii analogowej – zobaczymy co z tego wyjdzie.

fotoland.net.pl

Niektórzy z Was mogą kojarzyć mnie ze stroną fotoland.net.pl. Cóż, strona przez długi czas (niestety) leżała odłogiem. W tym czasie zmieniła się technologia, zmienił się design, zmieniła się idea i pomysł na serwis… i tak oto czytacie te słowa na fotolandowski.pl.

Nikt nie jest idealny…

…w związku z czym zdarza mi się też uprawiać pewną „aktywność” nazwaną przez mojego dobrego kolegę fotolandowaniem. Ogólnie mówiąc jest to fotografowanie mimo, że bardzo nam się nie chce. Lub też niefotografowanie w ogóle, z tego samego powodu. Chyba też tak macie czasem co?:)

GTF

W związku z fotolandowaniem postanowiłem, że jakoś trzeba zaprząc szare komórki (i czarny aparat) do pracy. Tym sposobem w 2018 roku stałem się członkiem Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego (http://gtf.org.pl).